Przed przeczytaniem tej notki KLIK.
Nie mam kompletnie pomysłu na tą notkę. Nie wiem nawet dlaczego zaczęłam tu pisać.
Nie mam kompletnie siły na nic. Wróciłam od tego lekarza, nawet nie wiem po co tam byłam, nawet nie słuchałam tego lekarza. Jestem tak zmęczona, boże.. Chciałabym bardzo żebyś mnie teraz przytuliła, tak bardzo mocno i żebyś już mnie nie puściła.. Kurwa tak bardzo Cię chce, że ja pierdole. Ja chyba nie dam rady do tych pierdolonych wakacji, a co dopiero jeszcze kurwa 4 lata, żeby kurwa z Tobą zamieszkać ja pierdoleeeeeeeee. Nie daje rady. Boże, czy to naprawdę jest takie trudne? Czy moja mama naprawdę nie rozumie, że Ty jesteś mi potrzebna i to teraz a nie w jakieś wakacje? Czy to jest takie trudne do pojęcia? Czy ja naprawdę wiele wymagam? No kurwa. Chce Cię w tej chwili tutaj, chce Cię zobaczyć dotknąć, trzymać za rękę, przytulać, dawać buziaki, całować, kupować Ci mnóstwo rzeczy, dawać Ci szczęście, chodzić z Tobą na zakupy, chce to już za 4 lata, chce Wrocław, chce mieszkanie z Tobą, chce żebyśmy idąc razem przez miasto śmiały się w chuj głośno, żeby ludzie się na nas patrzyli. I chodzić w takich samych ciuchach, tak samo ubrane i chce żebyś mnie budziła buziakami i chce żebyś ze mną spała i chce spać z Tobą pod gołym niebem i chcę oglądać z Tobą gwiazdy. Chce wszystkiego, byle by z Tobą.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz